Teraz jest Pn, 22 sty 2018, 16:50

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt, 22 lis 2011, 20:44 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2005, 18:22
Posty: 1472
Lokalizacja: Kraków
Z racji zaangażowania w pewien projekt edukacyjny chciałbym wrzucić taki właśnie temat. Jakie gry planszowe można byłoby doradzić jako standardowe wyposażenie przedszkola? W szczególności zaś chodzi o takie gry, które dzieci mogłyby - po nauczeniu się ich w przedszkolu - zaszczepić w domach jako początek rodzinnej planszowej zarazy.

_________________
Najlepsze gry to te, w które wygrywa się dzięki wybitnej inteligencji, zaś przegrywa przez brak szczęścia...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt, 22 lis 2011, 20:51 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 25 lip 2011, 13:59
Posty: 3172
Lokalizacja: pole, łyse pole... ale mam już plan!
Oohh... Toś Pan, że się tak wyrażę, kijankę w mrowisko zapodał...

IMO Taka gra musi być pancerna i mieć w miarę mało elementów ( które to się zazwyczaj gubią).

Totem, Skubane Kurczaki, Robale...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr, 23 lis 2011, 00:58 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 01 lut 2009, 14:20
Posty: 3884
Lokalizacja: Gliwice-Bielefeld
gafik napisał(a):
Oohh... Toś Pan, że się tak wyrażę, kijankę w mrowisko zapodał...

IMO Taka gra musi być pancerna i mieć w miarę mało elementów ( które to się zazwyczaj gubią).

Totem, Skubane Kurczaki, Robale...


to i tak nic nie da :lol:

_________________
Planszówkowym skrytożercom mówię stanowcze NIE !!!


moja kolekcja

na sprzedaż

chętnie kupię


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr, 23 lis 2011, 11:47 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 04 sty 2009, 00:17
Posty: 420
Lokalizacja: Poznań
Dzieci nie mam, wszystko co napiszę wynika z doświadczeń z imprez adresowanych do rodziców z dziećmi (średnia wieku dzieci do 5 do 12 lat). Może będą to truizmy, ale co tam :)

Gra dla dzieci w wieku przedszkolnym musi mieć - moim zdniaem - przede wszystkim zasady, które da się wytłumaczyć w 4 zdaniach (najlepiej z równie małą ilością wyjątków od zasad albo ich brakiem). Dzieci szybko się nudzą podczas tłumaczenia, w pewnym momencie przestają słuchać, a potem nie wiedzą, jak grać.

Nie sugerowałabym się "pancernością" gier przy wyborze, bo dzieci mimo wszystko szybko gry niszczą - egzemplarz dość pancernej gry "Z drogi śledzie, pociąg jedzie!" (zawartość - 12 dużych plasikowych lokomotyw, plansza z 3 dużymi, ruchomymi tekturowymi elementami oraz 3 kostki do gry) po jedynie 2 imprezach wygląda jak po 2 latach normalnego użytku gry (normalnego, czyli bez przesadnego dbania), mimo pilnowania dzieci przez rodziców.

Warto jednak wybrać gry z niewielką ilością małych elementów (albo ich brakiem), bo takowe szybko się gubią.

Ponadto ostatnia uwaga - dzieci uwielbiają wszelkiej maści odmiany memo.

Oczywiście zawsze są wyjątki od reguły (np. 7-latek, który prawie masakruje przy pierwszej rozgrywce w Wikingów wszystkich przy stole, grając bez żadnych podpowiedzi ze strony dorosłych) i zawsze trzeba indywidualnie podchodzić do każdego dziecka, ale wydaje mi się, że w.w. uwagi przydadzą się przy wyborze gier :)

A oto jakie gry sprawdzały mi się przy grupie wiekowej 5-6 lat (z czterolatkami, przyznam szczerze, miałam niewiele do czynienia). Oczywiście w niektóre gry na początku dzieci grają na poziomie zupełnie innym niż dorośli (np. Hej! To moja ryba!). Zaznaczam, że wśród gier, którymi operuję, nie ma zbyt wiele gier przeznaczonych stricte do tej kategorii wiekowej (np. nigdy nie miałam okazji wypróbować gier Haby):

- Skubane kurczaki (nie widziałam, żeby jakiemuś dziecku się nie spodobały)
- Z drogi śledzie, pociąg jedzie!
- Regatta
- Hooop!
- Hej! To moja ryba!
- Halli Galli
- Dobble
- Nogi Stonogi
- Villa Paletti

Wbrew pozorom w tej kategorii wiekowej zupełnie nie sprawdzały się Pędzące Żółwie, chyba że dzieci grały z odkrytymi wylosowanymi żółwikami (idea szkodzenia innym jakoś do dzieci nie trafiała, chciały po prostu jak najszybciej dojść do mety swoim żółwikiem, a że niektóre nie dostawały w ogóle odpowiednich kart, przy stołach rozpoczynały się płacze).

_________________
http://www.zagrajmy.org
http://www.facebook.com/fundacja.zagrajmy


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr, 23 lis 2011, 15:36 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 25 lip 2011, 13:59
Posty: 3172
Lokalizacja: pole, łyse pole... ale mam już plan!
Co racja, to racja - wszystkie wariacje nt memo można brać w ciemno!
Ja nie wiem co jest z tymi Skubanymi Kurczakami, ale zawsze dzieciom się podoba! Mój syn (10 lat) uwielbia w to grać! :shock: :oops: ... i nie żeby był jakiś... "do tyłu" bo ogrywa mnie w Age of Empires III...

Chyba wygląda na to, że to ja jestem jakiś... "do tyłu"... :oops:

Wracając do tematu wszystko co jest związane z zapamiętywaniem i spostrzegawczością będzie działało.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 24 lis 2011, 12:56 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2005, 18:22
Posty: 1472
Lokalizacja: Kraków
idha napisał(a):
Dzieci nie mam, wszystko co napiszę wynika z doświadczeń z imprez adresowanych do rodziców z dziećmi (średnia wieku dzieci do 5 do 12 lat). Może będą to truizmy, ale co tam :)

Gra dla dzieci w wieku przedszkolnym musi mieć - moim zdniaem - przede wszystkim zasady, które da się wytłumaczyć w 4 zdaniach (najlepiej z równie małą ilością wyjątków od zasad albo ich brakiem). Dzieci szybko się nudzą podczas tłumaczenia, w pewnym momencie przestają słuchać, a potem nie wiedzą, jak grać.

Nie sugerowałabym się "pancernością" gier przy wyborze, bo dzieci mimo wszystko szybko gry niszczą - egzemplarz dość pancernej gry "Z drogi śledzie, pociąg jedzie!" (zawartość - 12 dużych plasikowych lokomotyw, plansza z 3 dużymi, ruchomymi tekturowymi elementami oraz 3 kostki do gry) po jedynie 2 imprezach wygląda jak po 2 latach normalnego użytku gry (normalnego, czyli bez przesadnego dbania), mimo pilnowania dzieci przez rodziców.

Warto jednak wybrać gry z niewielką ilością małych elementów (albo ich brakiem), bo takowe szybko się gubią.

Ponadto ostatnia uwaga - dzieci uwielbiają wszelkiej maści odmiany memo.

Oczywiście zawsze są wyjątki od reguły (np. 7-latek, który prawie masakruje przy pierwszej rozgrywce w Wikingów wszystkich przy stole, grając bez żadnych podpowiedzi ze strony dorosłych) i zawsze trzeba indywidualnie podchodzić do każdego dziecka, ale wydaje mi się, że w.w. uwagi przydadzą się przy wyborze gier :)

A oto jakie gry sprawdzały mi się przy grupie wiekowej 5-6 lat (z czterolatkami, przyznam szczerze, miałam niewiele do czynienia). Oczywiście w niektóre gry na początku dzieci grają na poziomie zupełnie innym niż dorośli (np. Hej! To moja ryba!). Zaznaczam, że wśród gier, którymi operuję, nie ma zbyt wiele gier przeznaczonych stricte do tej kategorii wiekowej (np. nigdy nie miałam okazji wypróbować gier Haby):

- Skubane kurczaki (nie widziałam, żeby jakiemuś dziecku się nie spodobały)
- Z drogi śledzie, pociąg jedzie!
- Regatta
- Hooop!
- Hej! To moja ryba!
- Halli Galli
- Dobble
- Nogi Stonogi
- Villa Paletti

Wbrew pozorom w tej kategorii wiekowej zupełnie nie sprawdzały się Pędzące Żółwie, chyba że dzieci grały z odkrytymi wylosowanymi żółwikami (idea szkodzenia innym jakoś do dzieci nie trafiała, chciały po prostu jak najszybciej dojść do mety swoim żółwikiem, a że niektóre nie dostawały w ogóle odpowiednich kart, przy stołach rozpoczynały się płacze).


Wielkie dzięki. Z podanych gier znam tylko Hooop! i Hej! To moja ryba!. W pozostałych mam pytanie - które z nich kwalifikują się do grania z rodzicami bez bólu tych drugich, na takim poziomie, jak powiedzmy Carcassonne. Z moich doświadczeń Hoop! jest trochę za drętwy lub za brutalny, natomiast w "Pingwinach" dziecko na wyrównaną walkę z rodzicem szans raczej nie ma.

_________________
Najlepsze gry to te, w które wygrywa się dzięki wybitnej inteligencji, zaś przegrywa przez brak szczęścia...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 25 lis 2011, 09:59 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 04 sty 2009, 00:17
Posty: 420
Lokalizacja: Poznań
Do grania z rodzicami bez bólu tych drugich - jak to ładnie określiłeś :) - na pewno nadają się:
- Skubane Kurczaki
- Villa Paletti
- Dobble
- Halli Galli

Wszystkie te gry wielokrotnie widziałam w akcji wśród osób, które zdecydowanie nie można nazwać dziećmi :D (choć przyznam, że Skubane Kurczaki gościły na stołach najrzadziej, zapewne ze względu na "dziecięcą" oprawę). Przynosiły mnóstwo frajdy. Jeśli jednak rodzic nie lubi gier typu memo albo gier zręcznościowych, będzie się przy w.w. strasznie męczył. Nie można jednak z góry zakładać, że tak się stanie :)

Skubane Kurczaki to wariacja na temat memo :) Takie memo połączone z wyścigami. Na środku stołu kładziemy 12 zasłoniętych przez całą grę kafelków z ilustracjami, dookoła nich tor składający się z 24 jajeczek z tymi samymi ilustracjami (po 2 z każdej ilustracji). Na torze ustawiamy kurczaki graczy. Gra polega na tym, żeby odsłaniając kafelek z środku stołu, znaleźć parę z jajeczkiem, przed którym stoi nasz kurczak. Jeśli nam się uda, przesuwamy kurczaka na owe jajeczko i mamy kolejny ruch. Jeśli nam się nie uda, rusza się przeciwnik. Gra kończy się wóczas, gdy ktoś dogoni wszystkie kurczaki i oskubie im ogony z piór. Dzieciakom gra się strasznie podoba, a rodzice są momentami sfrustrowani albo dumni tym, że dziecko ciągle ich ogrywa.

Villa Paletti to z kolei wariacja na temat Jengi. Każdy gracz ma swój zestaw kolumn o różnej wartości punktowej. Z nich buduje się tytułową Villę. Esencją tej gry jest wyciąganie owych kolumn spod pięter i kładzenie ich na piętra wyższe w ten sposób, aby nasza budowla się nie zawaliła. Nie wiem, co takiego jest w tej grze, ale ilekroć pokazuję ją rodzinom na jakiejś imprezie, zwykle jedna z nich ją później kupuje. Sama też ją zresztą bardzo lubię.

Halli Galli to z kolei wariacja na temat Jungle Speeda. Sprawdza się jednak wśród dzieci o wiele lepiej, bo ma znacznie prostsze i intuicyjne zasady (zbieramy karty, a nie pozbywamy się ich; nie trzeba się uczyć symboli z kart, bo na kartach są owoce; reagujemy tylko wówczas, kiedy na stole pojawi się 5 owoców tego samego rodzaju) oraz gwóźdź programu - dzwoneczek zamiast totemu :D Dzwoneczek jest wbrew pozorom nawet trwały - jeszcze mi się nie zepsuł, mimo wielokrotnego użytku gry :D

Dobble to z kolei gra w wyszukiwanie par takich samych obrazków na czas :) Gra oferuje 5 wariantów, które opierają się na tej samej zasadzie - jest to plus, bo przy prostocie rozgrywki Dobble bardzo szybko by się nudziły i na pewno nie były warte swojej ceny (teraz moim zdaniem też nie są, ale nie mnie dyskutować na temat kosztów wyrobu danej gry, bo się na tym nie znam).

We wszystkich w.w. tytułach proste zasady przekładają się na prostotę rozgrywki (nie tak jak w Hooopie czy pingwinach, bo to przecież tak naprawdę gry logiczne), dlatego dziecko po 2-3 grach może bez problemu grać na równi z dorosłym. Poza tym w.w. gry świetnie się sprawdzają również wśród osób, które miały już wcześniej do czynienia z planszówkami, są więc najbardziej uniwersalne.

Inaczej sprawa ma się z grą Z drogi śledzie, pociąg jedzie! . Gra bardzo przemawia do wyobraźni zarówno dzieci jak i dorosłych - masz tam ładną trwałą planszę z 3 tekturowymi ruchomymi elementami, 12 dużych, ładnych lokomotyw (aczkolwiek utrzymanych w stylistyce dziecięcej), trochę żetonów i kostki zamiast np tylko talii kart jak to ma miejsce w Dobblach. Zarówno dzieciom jak i dorosłym podoba się bardzo wykonanie gry (lokomotywy są absolutnym hitem!). natomiast sama mechanika to tak naprawdę... mocno ukryty chińczyk, który jednak wymaga kombinowania i pewnego planowania (ze względu na ruchome elementy planszy oraz możliwość przepychania lokomotyw przeciwnika). Dlatego też rodzicom, którzy są planszówkowiczami, gra na pewno nie przypadnie do gustu i będą się przy planszy męczyć. Natomiast osoby, które wcześniej nie miały do czynienia z nowoczesnymi grami planszowymi są zachwycone. Chińczyk to coś, co znają z dzieciństwa, mechanika gry, nie jest im więc zupełnie obca. Szybko więc łapią zasady i bawią się grą na równi z dziećmi, po czym chętniej sięgają po inne nowoczesne planszówki. Dlatego ja sobie tę grę pod tym względem bardzo cenię :) Jednakże - jak już powiedziałam - może się ona nie spodobać osobom z doświadczeniem planszówkowym.

Regatta też jest grą specyficzną i wywołuje mieszane uczucia. Charakteryzuje się ciekawym wykonaniem (prymitywne drewniane łódki z żaglami z materiału + talia kart) i raczej rzadką tematyką (wyścigi żaglówek), ale nie zawsze się podoba. Niektórzy narzekają na losowość (ruszasz się za pomocą kart, zawsze masz do dyspozycji 5, ale dociągasz karty po zagraniu w ciemno), niektórzy na monotonię i brak interakcji (kładziesz kartę, ruszasz łódką, dociągasz kartę), a niektórzy są zachwyceni prostotą, możliwościami i zabawą (zwłaszcza, kiedy żaglówka wypłynie Ci poza stół, a potem próbujesz na niego wrócić :) ). Osobiście uważam, że gra się sprawdza, ale nie jest pewnym hitem.

Z kolei Nogi Stonogi będą chyba "najboleśniejsze" dla rodzica. Niemniej gra trwa maksymalnie 15 minut, więc to może być dla niego ratunkiem :D

Po raz kolejny napisałam w tym dziale elaborat... Muszę się zacząć ograniczać...

_________________
http://www.zagrajmy.org
http://www.facebook.com/fundacja.zagrajmy


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 25 lis 2011, 12:33 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 25 lip 2011, 13:59
Posty: 3172
Lokalizacja: pole, łyse pole... ale mam już plan!
Po co się ograniczać? Lepiej się rozwijać. ;)
Bardzo dobry text, mi się bardzo przydał.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 25 lis 2011, 12:37 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2005, 18:22
Posty: 1472
Lokalizacja: Kraków
Wielkie dzięki za taki elaborat. Wykorzystam jeszcze dziś.
Do tego, ponieważ najmłodszy domowy gracz ma dopiero 20 miesięcy, to wszystko przede mną nawet na prywatnej stropie. Skubane kurczaki faktycznie zapowiadają się nieźle, samo memory jednak mnie nieco męczy, choć bez wątpienia dzieci mają tu niejaką przewagę nad rodzicami. Dodanie do tego jakiejś fabuły jest dobrym pomysłem - do spróbowania.

_________________
Najlepsze gry to te, w które wygrywa się dzięki wybitnej inteligencji, zaś przegrywa przez brak szczęścia...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 20 kwi 2012, 09:51 

Dołączył(a): Pt, 20 kwi 2012, 09:45
Posty: 1
W złapaniu planszówkowego bakcyla może pomóc wykonanie własnej gry planszowej - ja obecnie współorganizuję konkurs dla przedszkoli, który właśnie polega na stworzeniu takiej gry całą grupą. Myślę, że przede wszystkim wymyślanie zasad da dzieciom wiele frajdy!:) Jeśli macie ochotę i możliwość (a może i dzieci w przedszkolu, które jest fajne i takie zajęcia mu będą "po drodze";) - puśćcie proszę info w świat:) konkurs jest opisany na stronie: http://www.przedszkolowo.pl/konkurs


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 20 kwi 2012, 12:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 25 kwi 2011, 11:19
Posty: 50
Lokalizacja: Białystok
Ja z pewnością mogę polecić Dobble - wypróbowane z przedszkolnymi dzieciakami. Dobrze bawiły się zarówno maluchy, jak i rodzice. Tak im się spodobało, że zakupili swój egzemplarz gry :)
Trzeba tylko uważać na karty, bo dzieci niestety trochę je pogięły. Może warto je zalaminować?
No i też wiele gier Granny (np. Kot w worku) będzie chyba odpowiednie.

_________________
Moje gry


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr, 04 paź 2017, 13:46 

Dołączył(a): Wt, 01 sie 2017, 09:07
Posty: 38
Dobble i wszelkie wariacje tej gry to dobry pomysł, bo można sporo dzieciaków naraz zaangażować. na mechanice memo polecam Koty i Potwory do szafy - u nas całkiem nieźle się sprawdzały. od Haby mamy Zwierzak an zwierzaku i też nam sie fajnie sprawdzał na piknikach w większym gronie dzieciaków. w okolicy 6 lat świetna jest Fauna - nasz Młody bardzo dużo się przy niej nauczył i geografii i przyrody.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn, 18 gru 2017, 14:19 

Dołączył(a): Pn, 18 gru 2017, 14:07
Posty: 1
Z nieco innych gier trzeba wspomnieć o nieśmiertelnym Twisterze! Mały czasem nawet opowiada, że w swoim prywatnym przedszkolu http://otwarteokno.edu.pl/ grali w Twistera. A ile przy tym śmiechu! My w domu jak był nieco mniejszy lubiliśmy grać w Tęczę. Synek nauczył się wtedy kolorów:).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt, 19 gru 2017, 08:41 

Dołączył(a): Śr, 29 lis 2017, 09:53
Posty: 46
dla starszych Dzieci z Carcassonne/ Carcassonne (sześciolatki łapią i dobrze się bawią ostatnio grałam w to z sześcio i pięciolatkiem )
dla młodszych potwory do szafy,
trochę droższe ale fajne i często z efektem wow u dzieci zaklęta wieża i magiczny labirynt.
Fajne i bardzo ładne są też Bajkogry : Wilk i zając, 3 małe świnki ... (czasem są w fajnych promocjach)

no i nieśmiertelne pędzące żółwie i pędzące ślimaki

a także 5 sekund i dooble bardzo lubią znane mi dzieciaki

a i cardline zwierzęta (w to sześciolatki ze mną wygrywały ostatnio:)
i gry kooperacyjne: dla młodszych w ogrodzie, kolorowe biedronki dla trochę starszych np myszki w opałach

maluchy lubią też story cubes


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL