Teraz jest So, 20 sty 2018, 00:27

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: So, 14 sie 2010, 19:37 
Użytkownik wspierający

Dołączył(a): So, 19 lip 2008, 02:21
Posty: 3987
[sprzątam po sobie]


Ostatnio edytowano Wt, 03 maja 2016, 18:16 przez MisterC, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 14 sie 2010, 21:14 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 31 sty 2005, 19:42
Posty: 6342
Lokalizacja: Warszawa
MisterC napisał(a):
Czy pod krajem nad Wisłą są jakieś żyły wodne, albo bardziej osiadła chmura z Czarnobyla, że Niemcy mogą całymi rodzinami grać w eurogry, a Polakom, to można najwyżej coś na poziomie cepa podsunąć?

Chyba problem polega na pewnym nieporozumieniu. Moim zdaniem nie jest tak, że gry mozna podzielić na dwie kategorie:
- dobre złożone eurogry, które w Polsce przeznaczone są tylko dla geeków
- złe proste gry, w które grają wszyscy inni
Otóż złożoność gry jest inną cechą niż jej jakość. Gdyby jakość gry scharakteryzować w sposób zero-jedynkowy: dobra lub zła (a jest to duże uproszczenie), to powinniśmy podzielić gry na 4 kategorie:
- dobre proste
- złe proste
- dobre złożone
- złe złożone
Nie wiem dlaczego Trzewik założył z góry, że wszystkie gry, wydawane przez państwowe instytucje (takie jak np. IPN) muszą należeć do kategorii "złych prostych gier". A MisterC chyba źle zrozumiał porównanie mechaniki gry do konstrukcji cepa. Gra o prostych zasadach nie musi być prymitywna czy prostacka.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 15 sie 2010, 00:00 
Użytkownik wspierający

Dołączył(a): So, 19 lip 2008, 02:21
Posty: 3987
[sprzątam po sobie]


Ostatnio edytowano Wt, 03 maja 2016, 18:16 przez MisterC, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 15 sie 2010, 21:11 
Użytkownik wspierający

Dołączył(a): Cz, 28 sty 2010, 15:41
Posty: 607
Lokalizacja: Warszawa
Ok. Sorry za tego cepa. Uniosłem się w polemicznym zapale. Chodzi mi oczywiście o to, że nie można wprowadzać na siłę modelu niemieckiego w Polsce. To może być zabójcze dla naszej sceny planszówkowej, która ślepo naśladując NIemców może nigdy nie wyjść z niszy. Tam kultura grania sięga pokoleń w stecz. Moi niemieccy pradziadkowie wychowali się w domu dziecka gdzie sporo grali, nauczyli grać moją bacię, a ta od dziecka uczyła mnie grać w tradycyjne gry. Czy wiecie, że okres sensytywny (czyli taki kiedy nauka przychodzi naturalnie) do nauki gier planszowych przypada na 4 rok życia, potem można się oczywiście tego nauczyć, ale tylko ciężką pracą, jak języka obcego? To dlatego Niemcy mają gry niejako w genach, bo grali z nimi rodzice i dziadkowie i to w czasach kiedy nasi dzaidowie zjęci byli odbudową państwa albo dostarczaniem kontyngentów. Jesteśmy kilkadziesiąt lat za Niemcami. Dopiero teraz mamy względny dobrobyt i otwarte granice, które nie zatrzymują ani gier ani pomysłów. Możemy sobie spokojnie pograć. Ale, żeby nauczyć zwykłych ludzi grania trzeba zaczynać od podstaw, od gier prostych. Ja bym się nawet nie obrażał na gry sprzed 20 lat. Moje doświadczenia są takie, że nie-gracze sami nie sięgają po euro gry nawet jak im sie je kupi. Przyznaję, że sam popełniałem błąd i kupowałem znajomym gry zbyt ambitne. Doświadczenie pokazuje, że "edukacja planszowa" musi być pokorna i stopniowa. Ludzi wychowanych na Ludo i Warcabach nie da się zmusić do samodzielnego grania w Agricolę.

Folko, wielkie dzięki za komplement. Ale wiecie, jaki jest główny zarzut do Awansu z jakim się spotykam na codzień w pracy? Że jest to gra bardzo trudna. Ręce opadają, ale to fakt. Przy całej swojej prostocie Awans jest dla wielu, głównie dorosłych, zbyt złożony. Dzieci to łatwiej łapią. Dlatego jestem zdania, że trzeba robić dużo dobrych prostych gier. W Polsce potrzebna jest praca organiczna. Ewolucja, a nie rewolucja! Amen.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn, 16 sie 2010, 08:22 
Użytkownik wspierający
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 13 sty 2009, 12:40
Posty: 1233
Lokalizacja: Szczecin
W sumie z tą edukacją dziecięcą to niezła ciekawostka. Z moją córką gramy od bodajże roku i widzę fajny postęp w grach. Teraz umie już liczyć (chociaż kantuje ostro :P) i szuka nowych trudniejszych wyzwań. Dlatego też bardzo się cieszę w kontekście tego co napisał Karol, że tak wcześnie zaczęliśmy. No i nie mogę sie doczekać jak zaczniemy grać w gry wojenne bo na razie to tylko córka pomaga mi je rozstawiać, ewentualnie rzuca kostkami, a przyznam szczerze, że rękę ma szczęśliwą do rzutów :P znajomi już mówili, że sie nie zgadzaja na "doping".

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL